30 września 2022

Współpraca naszej szkoły z Uniwersytetem Rolniczym w Krakowie

Pokaz dla klasy piątej

 W dniu  20 czerwca 2022 uczniowie klasy 5d wraz z wychowawcą Agnieszką Feligą-Grządziel i wicedyrektor Katarzyną Goraj-Zębalą odwiedzili  Wydział Technologii Żywności Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Tam przywitali nas pracownicy Wydziału – dr hab. inż. Wiktor Berski (Katedra Technologii Węglowodanów i Przetwórstwa Zbóż), dr Oskar Michalski (Katedra Chemii) oraz dr Joanna Sobolewska-Zielińska (Katedra Analizy i Oceny Jakości Żywności). A potem się zaczęło…

Ile cukru jest w naszym szkolnym automacie?

Czym słodzimy herbatę? Jaki cukier jest w coca-coli i innych naszych ulubionych napojach? A czy w sokach owocowych też mamy cukry?

Wiemy, co za dużo to niezdrowo… I wyszło szydło z worka…

Na początku było trochę teorii: historii, skąd pochodzi cukier, którym słodzimy, czyli sacharoza, jakie jest oddziaływanie tego cukru na nasz organizm. Potem przeszliśmy do ciekawszego – analiz w laboratorium. Przy użyciu takiego urządzenia, które nazywa się refraktometr zbadaliśmy zawartość cukrów (na Uczelni mówili węglowodanów). Żeby zobaczyć, ile faktycznie tych cukrów jest w napojach, taką ilość cukru jaką oznaczyliśmy umieszczaliśmy – w postaci kostek cukru – w przeźroczystych kubeczkach. Oj…, jak się okazało dużo tych cukrów spożywamy z napojami. Mamy nadzieję, że niektórzy z nas potraktują wynik doświadczenia na serio i zaczną pić wodę mineralną zamiast napojów.

Heavy Metal i nie tylko

Jak powinno wyglądać spotkanie z chemią? Alfred Hitchcock powiedział, że „powinno zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć”. Czemu nie

Na początku był wybuchowy sód, później rozgrzewający glin, olśniewające żelazo i oślepiający magnez. Po takiej rozgrzewce wzięliśmy się za modyfikacje monet i otrzymywanie srebrnych luster. Aż wreszcie przyszedł czas na najcięższy kaliber: ołów i dyfuzję jego jonów. Szczęśliwie obyło się bez strat w ludziach.

Barwa ma znaczenie...

Do tej pory znaliśmy tylko jeden naturalny barwnik, który jest w roślinach – chlorofil. Na tych zajęciach poznaliśmy też inne: betalainy, karotenoidy oraz antocyjany. Burak jest czerwony, marchewka pomarańczowa, szczypiorek zielony… a kapusta zwana czerwoną…?

W ruch poszły noże, pokroiliśmy nasze warzywa i gotowaliśmy. W ten sposób otrzymaliśmy wywary z naszych warzyw. Wywar z czerwonej kapusty miał barwę fioletowoniebieską. Dowiedzieliśmy się, że nadają ją antocyjany. Po dodaniu różnych odczynników chemicznych o charakterze kwaśnym (jak np. ocet) wywar robił się czerwony, w środowisku obojętnym był niebieski, a po dodaniu zasady był żółty. W ten sposób dodając różne odczynniki mogliśmy zmienić barwę naszego wywaru, ponieważ antocyjany są grupą związków chemicznych, które przyjmują różne barwy w zależności od środowiska (tak jak niektóre kwiatki w ogrodzie, np. hortensje w zależności na jakiej glebie są uprawiane).